 |
Vanessa-Mae
Magiczne Skrzypce
URODZIŁA SIĘ dokładnie 196
lat po genialnym włoskim skrzypku Niccolo Paganinim, więc jeśli
wierzyć przepowiedniom - karierę ma zapisaną w gwiazdach. Jej ojciec
pochodzi z Tajlandii, matka jest Chinką z Singapuru. Chociaż Vanessa
od najmłodszych lat mieszka w Londynie, dumna jest ze swojego
rodowodu i często w domu używa chińskiego imienia Chen Mei. Jednak
dziś, po wspaniałych sukcesach na wszystkich kontynentach, uważa się
za obywatelkę świata. Tak postrzega rolę artysty: - Piękno muzyki
polega na tym, że nie ma ona żadnych granic i nie dotyczą jej bariery
językowe.
BYŁA "CUDOWNYM DZIECKIEM":
jako kilkuletnia dziewczynka nauczyła się grać na fortepianie i nawet
zdobyła prestiżowy tytuł "Młodego Pianisty Roku". Kiedy postanowiła
zgłębić tajemnice skrzypiec, w rekordowym tempie ukończyła kursy u
znanych profesorów w Pekinie, potem w Niemczech i na renomowanej
brytyjskiej uczelni Royal College of Music. Występowała z orkiestrami
symfonicznymi, a jako solistka objechała cały świat. Grę na
skrzypcach ćwiczy po parę godzin dziennie. Twierdzi, że ten
instrument jest częścią jej osobowości, wyraża uczucia i nastroje.
Ukochane "Gismo" Vanessy to bezcenne XVIII-wieczne skrzypce z
pracowni włoskiego lutnika, na których zagrała na specjalnym
koncercie w Pałacu Buckingham.
Z ROWNĄ PRZYJEMNOŚCIĄ
sięga do kompozycji klasycznych, jak i do muzyki pop. Gra utwory
Czajkowskiego, Szostakowicza, Bacha i Paganiniego, a zarazem
transkrypcje przebojów Michaela Jacksona, Whitney Houston i
Beatlesów. Tłumaczy: - Muzyka klasyczna to moje korzenie, ale ja
jestem dzieckiem lat 90, słucham rocka, reggae i techno. Chcę zagrać
wszystko. Dzięki podróżom poznaje kulturę i obyczaje różnych krajów,
nawiązuje przyjaźnie. W nielicznych wolnych chwilach lubi czytać
(najchętniej romanse), jeździ na łyżworolkach i nartach, nurkuje.
Interesuje ją astrologia i gry komputerowe, kocha zwierzęta: ma
cztery tybetańskie teriery - takie same, jakie podobno hodowali przed
wiekami cesarze Chin. Uwielbia włoską kuchnię (zwłaszcza spaghetti) i
pochłania - w co trudno uwierzyć, patrząc na jej idealną figurę -
ogromne ilości czekolady. Jej ulubionym aktorem jest niepokonany
Rambo, Sylvester Stallone.
LUBI WYSTĘPOWAĆ
przed polską publicznością. Uważa, że Polacy mają wspaniałą tradycję
muzyczną jako rodacy Chopina, Szymanowskiego i Wieniawskiego. I
chociaż jej honoraria mogą przyprawić o zawrót głowy, twierdzi: - Nie
kocham pięniedzy, kocham muzykę. - Beata J. Przedpełska
- "antena" 24 maja 1999
 |
 |